• Wpisów:94
  • Średnio co: 25 dni
  • Ostatni wpis:6 lata temu, 16:17
  • Licznik odwiedzin:25 498 / 2433 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Ostatnimi czasy jeżdżę na rolkach.
Niezły początek nie? xD
No to tak, jazdą nie można tego nazwać, ja po prostu staram się przywrócić sobie chociaż odrobinę dawnej świetności. Chociaż wątpię żeby udało mi się wrócić do skakania po rampach itp. cóż cztery lata, ach... co ja piszę, dużo ponad cztery lata bez jazdy robią swoje, a i jeszcze moje problemy zdrowotne... Oj kiepsko, kiepsko.
No cóż twardym trzeba być, nie miękkim xD

Hmmm...
Wypadało by iść złożyć papiery do szkoły...
Dobra, będę się musiała niebawem tam wybrać.

Coś mnie od Wielkanocy bierze na przeczytanie trylogii. Ogólnie mój dziadek uwielbiał książki tego typu, a trylogię kochał.
Ja to mam odbicia.

Jezu, jakiś kot się do mnie łasi... Skubana kiziana. Przed chwilą odstawiała obrazę majestatu, a teraz... Oj, ja jej nie rozumiem.

Dobra, ja już chyba robię wszystko, żeby nie pisać tej pracy semestralnej z historii. Na jutro. Kurde, ale mi się nie chce.
Dobra, niechcem ale muszem.

Hmmm...

W sumie te rolki tak samotnie stoją obok biurka...
A ja sobie obiecałam codziennie chociaż pół godziny.
Dobra, no to już nic. Nauka czy rolki... Hmmm...
xD
Ja to mam dylemat.
 

 
Oho trochę mnie nie było...
No nie mam pojęcia co by tu napisać w ogóle wszystko się wali.

Masakra i tyle.
Masakra i do tego mogiła.
Na Wielkanoc umarł mój dziadek, cholernie ciężko było mi się po tym pozbierać.
Ale cóż, żyję, żyję nie powiem, że nie.

Kiedyś tam były egzaminy gimnazjalne, moi koledzy szli do bierzmowania (koleżanki też, ale one zaczynają mnie wkurwiać)

Teraz powinnam pisać pracę semestralną z historii...

Wybrałam sobie szkoły, do których chciała bym pójść i mam nadzieję, że dostanę się na profil: technik cyfrowych procesów graficznych lub technik organizacji reklamy.

Niby kogoś sobie znalazłam, niby jesteśmy razem, ale... ach zresztą co ja będę gadać/pisać. On się zakochał, jest miły super i wgl... Tylko moje serce nie chce jakoś szybciej bić... Ale ja zawsze byłam jakaś wybrakowana.

Jeśli ktoś to przeczyta i się w tym połapie, to brawo, brawo.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Uh jestem wściekła.
No może nie za bardzo, ale jestem.

Ogólnie wczoraj były konsultacje.
Załamie się kiedyś.
Ale na szczęście poszła mama no i ogólnie było w miarę spokojnie, no bo w sumie nie mam aż takich złych tych ocen.

Wczoraj mieliśmy angielski no i się zdenerwowałam.
Staram się uczyć tego języka tzn. ja tam umiem tyle ile umiem i nie narzekam, czasem nawet nie potrzebuję tłumaczenia do seriali itd, ale jak mam się sama produkować...
Dobra wracając do lekcji.
Siedzimy rozwiązujemy jakieś ćwiczenia, czytamy teksty... no jak zwykle.
Ja siedzę sama.
Dwie moje koleżanki siedzą na drugim końcu klasy i sobie gadają w najlepsze. Mnie to wali w sumie, siedzę i staram się uważać.
No i nabierając minimalnej pewności zgłaszam się do przeczytania fragmentu tekstu.
Dobra czytam, powoli i nagle słyszę coraz głośniejsze szepty i śmiechy ze strony koleżanek. Robiły sobie ze mnie jaja.
No niby nic, ale ja jestem trochę wrażliwa na punkcie tego czytania itd.
No bo tak, jestem dyslektykiem i ogólnie jak czytam sama dla siebie, to wychodzi mi szybko, idealnie i wgl ale jak mam kurwa czytać przed tymi bałwanami... Jąkam się, gubię litery itd. To jest okropne. A one, moje jedne z lepszych koleżanek, robią sobie jaja. Ze mnie.
To mnie dość mocno ugodziło, a one dobrze wiedzą, że to jest mój wrażliwy punkt.

Ach dobra wygadałam się, trochę mi lepiej.

Ja nie wiem, może niby teoretycznie mam więcej czasu na testach itd. ale przez tą dysleksję czuję się cholernie źle. Tak jakbym była gorsza czy coś. A tak na prawdę nie mam praktycznie żadnych luzów, tylko chodzę na jakieś głupie zajęcia dodatkowe. Jak bym była upośledzona czy opóźniona w rozwoju.
Jak się wkurzę to jest jeszcze gorzej.
Jąkam się i ogólnie czuję, że mój aparat mowy nie nadąża za mózgiem.
A potem są wonty, że wiem, ale się nie zgłaszam, nic nie mówię.

Czasami po prostu lepiej jest siedzieć cicho, niż żeby mieli z ciebie ubaw przez tydzień.


Coś mi ostatnio smutno jest.
Znowu nie poszłam do szkoły.
Płakałam przez pół nocy, bo ojciec znowu się na mnie wyżywał psychicznie i wszystko się ogólnie skumulowało z problemami w szkole i z kolegami, którzy są debilami.

Ach... masakra.
  • awatar Gość: oj na pewno dasz rade trzymam za Ciebie kciuki . Może czytaj więcej w domu będzie pewnie lepiej i coraz lepiej :) a sprawy rodzinne mam podobnie tylko ,że ja rodziców nie mam :( tylko babcia mi zostaje ... pozdrawiam
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Jutro do szkoły... także tego... no

Jezu muszę przepisywać notatki, oj ja biedna xD.
Z rana chemia...
Ach...

Dzisiaj jadę z rodzicami do sklepu po farby do pokoju, które miały być kupione już dawno temu, tylko nie było tych kolorów, które chciałam.

Lampa mi w pokoju strzeliła.
No właściwie żarówka, ale pękła cała i gwint został w środku. Mhrok mnie pochłania...
No tak właściwie to rzadko w ogóle zapalam światło, no ale przepisujcie notatki w takim miejscu...

Coś zimno tutaj...
brrr...

Napiła bym się gorącej czekolady...

Jezu ja to mam smaki. Wczoraj miałam ochotę na śledzie dzisiaj czekolada...
Kurde czyżby niepokalane poczęcie?
Czy Dżizas maczał w tym paluchy...
...
Nie, teraz mam głupie skojarzenia.
Mama mi coś tam bredziła o jakichś antychrystach...
 

 
Jak tak dalej pójdzie nie zobaczą mnie w szkole do końca tygodnia.
Nad ranem, kiedy smacznie sobie spałam przyszła do mnie siostra (5 lat) i pyta się, czy może ze mną spać bo się boi, bo ma koszmary. No to dobra, dziecku nie odmówię, przesuwam się i pytam czemu nie poszła np. do mamy, no to ona mi robi wykład, że rodzice ciężko pracują i mają prawo się wyspać itd.
Normalnie zaliczyłam niezłe WTF.
Uroczy szkrab.
Szczególnie jak rzuca w ciebie wszystkim co ma pod ręką, bo niechcący wyłączysz jej TV czy komputer.

No ja nie wiem, ja w jej wieku...
Dobra, nie ważne.
Już ostatnio zanadto używam sformułowania "za moich czasów..." oj, co to będzie ze mną na starość.

Dobra idę wziąć lekarstwa, bo mnie wszystko zaczyna boleć.
Ała, moje stawy.
 

 
Dalej kiepsko się czuję.

Coś mnie cholera na wspominki wzięło xD
Pamiętam, że kiedyś z kościoła naszego były organizowane kolonie, na dwa tygodnie na mazury.
Spanie w namiotach na polówkach, namioty zawsze przeciekały kiedy padało, śniadania konsumowane na świeżym powietrzu (chyba, że toi toje nie były już dłuższy czas wymieniane)msza święta raz dziennie, pływanie kajakiem, szanty i różne piosenki śpiewane przy ognisku...

Najchętniej śpiewaliśmy:

i

Oczywiście był z nami ksiądz, który zamiast nas jakoś specjalnie ganić to śmiał się z nas, a czasami nawet z nami śpiewał.

Wszyscy już po jednym dniu byliśmy cali pogryzieni przez komary i robiliśmy zakłady kogo bardziej pogryzły te małe skurwysyny.
Ja zawsze byłam w czołówce, cała w bąblach. xD

Wesoło było, jak cholera
Ach ta młodość xDDD
  • awatar Gość: Uwielbiam takie klimaty... Ludzie potrafią stworzyć tak cudowny klimat bez żadnych używek, ze aż chce się zyć!
  • awatar BigDay90: Cześć:) Zapraszam Cię na mojego bloga. Znajdziesz tam między innymi: *sweterek w kolorze NUDE z h&m *leginsy w kwiatki *dzińsy-dzwony,proste,rurki *dresy na w-f *sandałki,trampki *koszulki (m.in.: i love NY) *nowe kalosze!!! *balerinki,buty na obcasie *bluza damska w kwiatki *koszulki w różnych rozmiarach Ubrania są w niskich cenach+MOŻESZ SIĘ TARGOWAĆ! Za przesyłkę płacisz raz,więc warto zamawiać u mnie więcej niż jeden ciuszek. Z osobami z mojego miasta mogę spotkać się osobiście. Masz pytania?Pisz w komentarzu. Jesteś zainteresowana kupnem jakiegoś ciuszka? Pisz na gadu> 36331102 Pozdrawiam:)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Ach... Znowu mnie dzisiaj w szkole nie było. Ładne, po prostu pięknie. Jestem chora, katar jak cholera, gardło mnie napiernicza, uszy mam zatkane, kaszlę... Ogólnie wesoło.

W końcu znalazłam sobie kolegę, co bardzo poprawia mój nastrój.
W końcu mam z kim pogadać od czasu do czasu.

Ogólnie już byłam pewna gdzie pójdę aby kształcić się dalej, ale to wszystko za przeproszeniem jebnęło. Iść w stronę kasy, czy w stronę zainteresowań?
A chuj z tym!
Raz na jakiś czas mogę nie martwić się o przyszłość nie?

Muszę poprawić chemię już mam z niej ok 4 pał jedno zero i dwie piątki. Jak się wezmę w garść to może dostanę jeszcze 3 a koniec, tylko muszę napisać sprawdzian na sześć, odpowiedź przy tablicy sześć i kolejne kartkówki muszę jakoś przecierpieć.
Nie wiem już co się ze mną dzieje kiedyś z chemii miałam pięć na czysto.

Kurde...
Oeoeoo staczamy się na dno...

Ta rzeczywistość daje nieźle w kość.
  • awatar blackscarlett: Ach te oceny. Potrafią świetnie zepsuć pozywtywną samoocenę. Mieć czy być? Właśnie. Trzeba znaleźć złoty środek.
  • awatar Gość: Nie martw się czasami życie daje w dupę, abyś się na nie uodporniła i zaznała prawdziwego szczęścia. Wierzę w Ciebie, że dasz radę ;D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Dobra, muszę ćwiczyć moje pismo Odbija mi wiem, ale fajnie jak dziewczyna chociaż to ma ładne xD Kupiłam sobie pióro i będę pisać.
Yeah!


Dobra, tak właściwie zrobię wszystko, żeby się nie uczyć xDDD
Mam dość szkoły, nauki, nauczycieli... Ach bywa, bywa
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Jejku! Wczoraj było super
Ogólnie dużo by opowiadać, ale liczy się, że mi się podobało.
Podobało jak cholera.
mmmm... tanie wino trochę daje po nogach xDD
A potem jeszcze te rozmowy przez gg... Opis mojej kumpeli był bajeczny

Jezu zimno tu coś mam....
Fajnie co za gnój mi zakręcił kaloryfer?
Ach ci ludzie.

Melina była zacna jejku niema to jak włam na własne stare mieszkanie, gdzie wszystko po przeprowadzce jest powywalane z szaf i ogólnie jest rozwałka totalna... Tak do następnego razu muszę tam ogarnąć

Kolczyk w języku zrobię sobie przy sprzyjającej okazji.

Muszę coś zjeść... Bo mnie w żołądku kręci.

Ja to mam pomysły.
Imprezy.
Jejku, jejku, ogłópnę tutaj xDDD
 

 
Jezu, gadałam dzisiaj z kolegą ^^ fajnym kolegą...
No właściwie wracałam z nim do domu xD

Chce mi się spać. Ja się kiedyś wykończę. Jeszcze jutro sprawdzian z chemii. Ja pierniczę, wypadało by się w końcu nauczyć.

Wczoraj nakupiłam sobie kolczyków w cholerę.

Mam zamiar zrobić sobie kolczyk w języku, oczywiście nie samodzielnie xD ale strasznie mi się to podoba. Nawet dowiedziałam się, gdzie są te przeźroczyste, które się aż tak w oczy nie rzucają (rodzice by mnie obdarli ze skóry i wydziedziczyli xD) tylko nie wiem jeszcze kiedy sobie zrobię...




Ja nie wiem, od dawna to mi się podoba.
Nie wiecie może czy są jakieś zastrzeżenia, czy przez taki kolczyk mogą być jakieś poważne komplikacje?


Co do moich trzech dziurek w uchu mój tata się w końcu z czaił... no i nic. Zdziwiłam się trochę. Tylko coś tam burknął o cofaniu się i tyle xD
To już mama była lekko oburzona, a on nic...
Dziwne xDD

Jejku byle dożyć do weekendu xDD potem będzie lekko
  • awatar Kochanka Cobaina †: ja robię w maju kolczyk. moja mama juz ma ;)
  • awatar Gość: wierzę że dobrze wyjdzie! ;D
  • awatar Gość: no no kolczyk w języku :) ja miałąm kolczyk w języku robiła mi go koleżanka na trawie w parku jazda xd panikowałam pół godz niczy go zrobiła ,ale w te wakacje wyciągnełam go przez niego niestety się sepleniłąm troche plułam :) a czy bolało jak mi przebijałą miałam wrażenie ,że mdleje w sumie już nie pamiętam było to 2 lata temu :) ale powodzenia
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Tja pierwsze miejsce w konkursie literackim i plastycznym xD Jejku.

Dzisiaj będzie wjazd na chatę.

Jejku, jej.
Ja to bym się chętnie upiła do nieprzytomności, tak po raz pierwszy w życiu.

Wczoraj wykąpałam kota.

No i co tu więcej mówić... Jestem jakoś dziwnie lekko odrętwiała.
  • awatar Gość: Jestem z Ciebie dumna! ;D
  • awatar Gość: gratuluje :) a jak tam kot po kąpieli ? xd buhahaha
  • awatar Think.13.times.before..: gratuluję :D :* tak tak Antonina xd już od dawna chorowałam na to imię xp
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Tja, dzięki bardzo za takie coś.
Jestem wściekła.
Nigdy więcej imprez i tyle.
Błagam, jeśli ktoś znowu zauważy wpis, że się gdzieś wybieram, niech mi przypomni, że nie mam nigdzie łazić.
Nabiegałam się nieźle.
Natłumaczyłam duuużo, oj dużo.
Kurwa, nawet powstrzymałam kilka osób przed samobójstwem.
...
Mam dość.
Już nie wyrabiam nerwowo, myślałam, że się zrelaksuję czy coś...
Kurde najbardziej mnie dobija, że takie ładne, wręcz piękne dziewczyny narzekają, że nikogo nie mają, a boją się kurde porozmawiać.
...
I jeszcze mają czelność kłamać, że ja ja jestem ładna, niedoczekanie kurde. Nie dość, że jestem gruba, ogólnie nawet rozkład kości mam dość szeroki, to jeszcze kurwa w życiu nie wyjdę nigdzie w spódniczce czy obcasach, nie umaluję się, kurwa, nie zapuszczę włosów...

A jak spodobał mi się chłopak kurwa, właściwie dwóch, to kumpela, która tak mnie wspierała, że mam zagadać itd. Powiedziała mi wczoraj po pijaku, że jej się podoba ten którego już zdobyłam numer itd.

Ja nie wiem, jak ja wytrzymuję.
Serio.
Mam ochotę sobie za przeproszeniem jebnąć głową w ścianę.

Może źle postąpiłam, że wyszłam po 21, zamiast zostać całą noc, wiem to było chamskie i wgl.
Ale miałam na prawdę dość.

Ta i szukaj tu diety człowieku, ja niewiele jem ale co? Tak mam slaby metabolizm i coś tam jeszcze, że praktycznie wszystko mi się odkłada gdzieś tam.
Kurde, czemu muszę mieć przesrane?

Czemu musiałam się urodzić taka?
Czemu nie mogłam się urodzić szczuplutka, drobniutka, bez problemów, no może oprócz sporadycznych kłótni z rodzicami? Czemu nie mogę zapierniczać na wysokich obcasach i w spódniczce, na imprezę na której po drugiej kolejce będę już na odlocie? A niech mnie inni pilnują, niech za mną latają...

Ale nie, ja to ja i tak zostanie.
Boli mnie wszystko, pewnie po tych przebieżkach.
Pani doktor przepisała mi trochę większą dawkę leków przeciwbólowych.

Ja to mam przesrane, nawet jak chcę ćwiczyć, biegać, cokolwiek to oczywiście Zawsze mam bóle, nie tyle w nogach, co w dłoniach, ramionach... No zależy czym więcej ruszam.

Smutno mi jak cholera, rozjebałam pewnie imprezę kumpeli, jestem wściekła i mam dość, a jutro jeszcze do szkoły. Ja za takie życie dziękuję.
  • awatar Gość: Nie martw się, ja tez mam cholernie grube kości, i nawet jakbym schudła jak anorektyczka, to i tak przy niektórych byłabym gruba... Nie martw się, ważne to odobac się sobie, a nie innym!! :D
  • awatar Gość: będzie dobrze nie smuć się i wygląd nie jest przecież najważniejszy jeszcze schudniesz ,a na pewno to nie jest ci potrzebne ... pozdrawiam
  • awatar Think.13.times.before..: to sie nazywa zajebistośc o nie dośc że kazali przyjśc w spódnicach do kolana a ja mam w pół uda to jeszcze w glanach i nadodatek ja jak ostatni debil <uwielbiam gdy wszyscy sie na mnie patrzą> zgłosiłam sie do czytania w kosciele xd po jaką cholere ? nie wiem xd
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
W sobotę szykuje się impreza. A pójdę, co mi tam. Oby było fajnie.

Muszę się jakoś zebrać, nie mam siły rano wstać z łóżka. To wszystko cholernie mnie przytłacza.
Muszę poczytać. We wtorek bodajże mam nalot w postaci krewnych na chacie.

Gardło mnie boli.
Właściwie wszystko mnie napiernicza.
Mam znowu skierowanie do szpitala. Ciekawe kiedy będzie termin i na ile tam znowu trafię. Szczerze to nie wytrzymam już w szpitalu ani godziny.
  • awatar Gość: tak dokładnie idź i się dobrze baw miłej zabawy :P
  • awatar Meryyy: Dziękuję :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Jestem lekko zirytowana. Nie poszłam dzisiaj do szkoły i właściwie wali mnie to wszystko. Idę dzisiaj do lekarza po południu.
Dobra nie będę już narzekać co mi tam jest itd.

Kurde jestem po prostu... Czuję się jak jakiś wrak. Wszystkie moje idee albo już poszły, albo za nie długo pójdą się za przeproszeniem jebać.
Tak, bo ja głupia, żyłam złudzeniami, które jeszcze jakoś trzymały mnie na granicy załamania.

Nic tylko iść się na/zajebać.

Bo kurde nie, ja wolę być niż mieć ja mam jakieś szczytne idee... Wszystko, ale to wszystko na tym padole jest do niczego.

Przyjaźń na przykład.
Masz kogoś takiego z którym po prostu czujesz, że możesz wszystko. Czujesz, że to jest jedyna osoba, która cię rozumie. Jak ona mówi, weź nie zabijaj się, może będzie fajnie, to już wiesz, że na pewno będzie lepiej. Osoba, która mimo tego, że nienawidzi piłki możnej siedzi i gapi się jak zapierdalasz po boisku. Osoba z którą godzinami możesz słuchać jednej piosenki, nic nie mówić, siedzieć, śmiać się, robić z siebie idiotę.
A potem przychodzą zmiany.
Ta dziewczyna, najlepsza przyjaciółka wskakuje w obcasy, znajduje sobie nowych, lepszych znajomych... Jeszcze o tobie pamięta, ale to jest... Tworzy się między wami dystans. Kiedy jest się z tą osobą sam na sam, można jeszcze poczuć dawną magię, można nałapać złudzeń, którymi się żyje do następnego spotkania sam na sam.

Miłość.
Miłości kurde niema przynajmniej dla mnie i tyle.

Szczęście.
Patrz miłość.

Ból.
Dzień w dzień, noc w noc. Nie dość, że boli mnie ciało, to boli mnie coś tam w środku. Na to nie działają tabletki przeciwbólowe. A szkoda.

Samotność.
No ona to mi uparcie towarzyszy. Przyciągam ludzi, ale oni mnie męczą, nie mam kogoś z kim mogę pogadać o wszystkim. Nie mam komu się wyżalić. Nie mam co z sobą zrobić. Może przyciągam tylko idiotów? może.
Ogólnie gdy kogoś potrzebuję zawsze jestem sama.
Ale kurde gdy ktoś potrzebuje mnie to zapierdalam sprintem.

Cierpienie.
Uszlachetnia podobno. To ja już muszę być... Nie ważne co zrobię kończy się na tym, że cierpię w samotności.


I kim ja mam zostać w takim świecie?
Mój tatuś powiedział, że zostanę nikim i skończę na ulicy.
Mama powiedziała, że muszę szukać miejsca gdzie dużo zarobię.
No w sumie wszyscy każą mi gonić za kasą, ale co mam robić przez cale życie coś, czego nienawidzę?
Nie wiem mam przed tym lekkie opory i dobija mnie to.
Dla każdego liczy się kasa, no tak jest ważna, ale ja mam kurwa marzenia.
Marzenia mam!!!!!!
...
Pięknie, pięknie.
Dobra, a teraz się rozejdziemy i będziemy udawać, że wszystko jest OK co?
Wiem, jestem dziwna, głupia itd.
W sumie to mnie to wali.
Wiem tylko jedno, jak zabiorą mi marzenia to to już będzie koniec. Właściwie ja nimi żyję marzeniami, wyobrażeniami, piękną iluzją.

Ale was to pewnie nie obchodzi nie?
Piszę za długo i nikt tego pewnie nie czyta ^^
Ach co tam.
Ja przecież piszę tutaj i tak tylko po to, żeby dać upust emocją, żeby się wygadać.

Ta, wszystko jest OK...



Muszę posprzątać pokój i uporządkować myśli.
Potrzebuję muzyki i dobrej książki.
I herbaty...
I... kogoś... chyba...
  • awatar Think.13.times.before..: też czasem potrzebuje 'kogoś'.. tylko gdy przypomne sobie ile takich 'ktosi' prewinęło sie przez moje życie i że za każdym razem odchodzili bez wytłumaczenie już nie chce ..
  • awatar blackscarlett: Przeczytałam do końca,czyli jednak ktoś to czyta. I nie piszesz za długo. Społeczeństwo w którym żyjemy " przytłacza nas". Pogoń za karierą, PIENIĄDZEM. Wyjedźmy stąd... Z dala od tych "wartości". Gdzieś ,gdzie poczujemu jak smakuje życie... Po raz pierwszy...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
dzisiaj z chemii dostałam 5 i jeden. Dzięki kurde. W piątek muszę napisać 3 kartkówki.
W środę idziemy całą klasą do kina, ale za to muszę przyjść na 7:15 bo muszę napisać 2 kartkówki z angielskiego.
Pięknie się kurde zapowiada.
Dzisiaj pisaliśmy próbny, próbny egzamin z polskiego, jutro z matmy.

Jestem wykończona.
Czuję się okropnie.
Oddałam dzisiaj pracę na konkurs, myślę, że to jest jedna wielka porażka.
  • awatar Gość: Nie martw się! ;D Dasz radę! P.S. Bardzo podoba mi się twój blog i napewn będę sledzić! ; ]
  • awatar MalusCorporis: Współczuję.Na mnie też niedługo czeka próbny test. ;(
  • awatar Canivilia: SWIETNE <3 zapraszam do mni ; 3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Wczoraj napisałam to dziadostwo na konkurs. W poniedziałek muszę to podrzucić do szkoły. Straszne się czuję.
Ogólnie jest mi dzisiaj dziwnie smutno.

Jutro z rana chemia, boję się. Ale raczej nie dostanę pały na dzień dobry nie?

Muszę się jakoś odprężyć.
 

 
Dobra dzisiaj muszę już mieć napisaną tą pracę na konkurs...
Kawa, okulary, muzyka i laptop.
Tja, trzeba się wziąć do roboty.
Moje prawa i obowiązki, też mi temat...
Bym zapomniała jeszcze kadzidełka trzeba odpalić...

Dobra, muszę się wysilić, skoncentrować i postarać na całego.
  • awatar czekoladowa09: Dasz rade.:) zapraszam,; ))
  • awatar Gość: tak dokłądnie to musisz zrobic wysilić się skoncentrować się i postarać się na całego :) powodzenia i możesz teraz umrzeć xd :) hehe
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Jezu, za takich znajomych to ja dzięki bardzo do ciężkiej cholery.
Robią mi się lekkie sińce pod oczami od nie spania i ogólnie od chudnięcia itd. A moja koleżanka uroiła sobie, że zaczęłam coś ćpać. Psychiczna jakaś. Tak, nie chcę z nimi marnować czasu i wgl. to od razu ćpam. Ja mam ich po prostu już trochę dosyć. To nie jest kurwa mój świat.
Bo co ja mam odpowiedzieć jak słyszę co chwilę: A fajne mam obcasy nie? A fajne mam paznokcie nie? A fajny mam sweterek nie?
Ja za takie coś dziękuję.
Kurde, i jeszcze ten śmiech... O ile to śmiechem można nazwać.

Głowę mi rozpierdala, boli mnie od wczoraj i nie chce przestać. Ach... Coraz częściej, dłużej i mocniej mnie boli.

Kurde muszę znaleźć kogoś, kto by mnie zrozumiał.

Muszę napisać pracę na konkurs, jak dotąd wszystkie wersje wylądowały w koszu na śmieci.
 

 
Kurcze kot mi zapierniczył okulary i się nimi bawi. Jeśli myśli, że podejdę je sobie już po raz któryś zabrać i odłożyć na półkę to się grubo myli... No dobra, Mam już okulary na nosie, teraz mogę pisać. Nie wiem czemu ta rzadko je noszę, niby powinnam, ale ta skleroza... Na półce wyglądają lepiej niż na nosie xD

Ogólnie to mi dzisiaj niedobrze tak trochę.
I bym się napiła czegoś mocnego...
Jutro chemia, nie wytrzymam. No i jakby jeszcze tego było mało to mam przyjść na 7:15 niedoczekanie ich.

Dzisiaj wstałam ok 40, jak nie wcześniej, spałam może pół godziny, w szkole byłam o 7:45 a do domu wróciłam ok 16:30. Po powrocie położyłam się i zapadłam w drzemkę xD

Łeb mnie napier... Boli mnie głowa.
Ha teraz mnie coś ruszyło xD
Boli mnie głowa i nie mogę spać... xDDD


Jejciu jej.
Dobra idę na herbatkę.
  • awatar MalusCorporis: Mój kot jest amatorem słuchawek-już 3 pary mi wpie rdolił ;) Maleńczuk-ku rwa skąd ja to znam ,nie mogę leżeć,a nie mogę wstać' eh
  • awatar Think.13.times.before..: zabujana .. to chyba troche za duz o powiedziane ale w tym co pisałam nie chodzi tylko o chłopaka .. raczej o całokształt mojego zycia xd a tak wgl mysle że w poniedziałek zakończe ten 'toksyczny' związek .. kiedys trzeba prawda ? zreszta przeraża mnie bycie z 1 osobą do końca zycia
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Dzisiaj nie byłam w szkole, nie pojadę z rodzicami po farby, bo się pokłócili... Znowu.
Ogólnie niezła jazda była, ale co tam.

Zaczynam powoli pisać pracę na ten konkurs literacki. Jakoś mi idzie.

Nie wyszłam z koleżankami, niech sobie robią co chcą.

Jak szlam po zakupy, to wpakowałam się w taką zaspę, że ja pierniczę. Teraz się grzeję z kotem

Czuję się źle i wszystko mnie boli, jest mi jakoś tak dziwnie... Trochę smutno i jakby boli mnie coś tam od środka.

Czasami się zastanawiam, czy nie było by lepiej, gdyby moi rodzice się rozwiedli. Jak już tyle o tym gadają i gadają... Oj, nie przepraszam, oni się drą jak cholera. Ogólnie jest wesoło.

Jutro na ósmą. Nie wytrzymam chyba.
  • awatar Gość: oj no to nie dobrze,ale wytrzymasz to xd w szkole pewnie też ja nie ide :P he
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Dobra, chyba się wkopałam. Zaczynam wpadać w to bagno zwane "miłością" jednak jeszcze to nie jest pewne. Ja już w sumie nic nie wiem.




Gdyby pociągnąć do wakacji na 2 do 4 gorących kubków dziennie i dużej butelce wody niegazowanej to może by szło lepiej z moim odchudzaniem. To znaczy są efekty, ale niezbyt duże.




Kurde, a co do tego chłopaka... Nie zaczynam już wariować, wytrzymałam niedawno ok. 4 godzin na zakupach z koleżankami (cud!)i od tego czasu coś dziwnego dzieje się z moją psychiką.

Cholera, ale to jest mój kumpel z podstawówki! To znaczy teraz tylko się mijamy na korytarzu, witając się, czy rzucając krótkie komentarze itp. No ale jak słyszę to "siema" to aż mi się twarz cieszy.
Tylko nie bardzo umiem określić to uczucie które mi towarzyszy, byłam "zakochana" już wieeele razy, ale tamte uczucia wydają mi się jakieś takie intensywniejsze od tych które teraz mi towarzyszą.
Może po prostu tęsknię za tym jak rysowaliśmy miecze, różnych wojowników itp. z tyłu mojego zeszytu do angielskiego? Albo brakuje mi tych dłuuugich rozmów o niczym i nawalania się śnieżkami?

...

Jejku mam problem. On nawet na mnie uwagi nie zwróci. Na pewno.
A ja nie za gadam za cholerę.
Poza tym... Dobra, mam czas do końca roku, muszę się wziąć za siebie.
Chociaż może o tym zapomnę.
Tak będzie z pewnością dużo lepiej.

Przejdzie mi.
Tym bardziej, że nie wiem co mi dolega.
  • awatar Gość: dziękuje bardzo ja tez mam taką nadzije ,że pójdzie mi dobrze :) kurcze ,a może będzie miała odwage zagadać pomyśł nad tym .. ja też mam taką sytułacje tylko on jest w liceum a ja w plastyku i mam troche problem ,ale teraz chcem ogarnąć wycieczke dla 1 kl liceum i plastyka i może wtedy uda mi się ty też nad czymś pomyśl :) powodzenia
  • awatar blackscarlett: Jeśli nie masz odwagi to może poczekaj na rozwój wydarzeń :) Czas wszystko pokaże.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Jutro jadę z rodzicami po farby do pokoju.

Dzisiaj było okropnie, ale cóż, szkoła to w końcu szkoła.
No jedynym plusem jest to, że nie było kartkówki, ale będzie jutro. W czwartek i w piątek kartkówki z matematyki... Aj trzeba wytrzymać... chyba.

Dzisiaj nie pójdę chyba spać. Zauważyłam, że kiedy nie śpię całą noc staję się coraz bardziej kreatywna xD Nie no tak właściwie nawet jakbym chciała zasnąć, to nie potrafię, próbowałam wszystkiego: tabletek, melisy, gorącego mleka, męczenia oczu... Ach i wszystko na nic.
To znaczy odsypiam w weekendy... No może nie całkiem odsypiam, ale robię sobie drzemki.

Aj głupia ja, głupia. Znowu zapisałam się na konkurs literacki. Wątpię, żeby mi się udało uzyskać wysokie miejsce, chociaż w zeszłym roku go wygrałam. Ach... Czemu ja mam taką niską samoocenę i wgl? Kurde tylko jest jeszcze problem, że nie potrafię inaczej.
No zostaje mi tylko napisać pracę i ją oddać, oraz liczyć na odrobinę szczęścia.

Chcą mnie jutro wyciągnąć na kilka głębszych. Ja nie za bardzo chcę. Może jestem dziwna, ale nie mam ochoty. Tak tylko beze mnie nic nie wypali, bo nikt z nich nie jest tak... hmm... obrotny? xD

Jeśli pójdę będę się męczyć i źle czuć, czyli zrobię po staremu. Ale jeśli jednak nie pójdę, one się obrażą i ogólnie będzie kiepsko, ale będę mogła to jedno popołudnie zmarnować, jak zwykle, siedząc przed książkami czy innymi pierdołami, oraz postąpię zgodnie z moim postanowieniem.
Oj, to życie...

Czuję się dziwnie przytłoczona. Ogólnie kiepsko ze mną i fizycznie i psychicznie.

Ale cóż, żyć trzeba kurwa.
  • awatar blackscarlett: Myśle,że wcale nie masz niskiej samooceny. Po twoich wpisach,widać,że szanujesz się. Po prostu...szukasz swojej drogi. A poszukując drogi niestety często czujemy się przytłoczeni. Nie idź-najpierw pomóż sobie.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›